Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natura Siberica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natura Siberica. Pokaż wszystkie posty

5 października 2016

Natura Siberica- Żel rokitnikowy do formowania loków

Dziś chciałabym podzielić się z Wami moją opinią na temat żelu stylizującego Natura Siberica. Zauważyłam że nie jest on zbyt popularny, więc może ten wpis pomoże komuś kto zastanawia się nad jego kupnem :)



Opakowanie jak widzicie prezentuje się bardzo ładnie i kolorowo- w charakterystycznej szacie serii rokitnikowej od tej firmy.
Produkt otrzymujemy w odkręcanej tubie o pojemności 200 ml.



Tłumaczenie dla polskiego konsumenta niczym żywcem skopiowane z translatora :) Muszę przyznać, że bardzo zaciekawiło mnie to "formowanie ręcami" oraz "fiksacja loków" ;)))

SKŁAD:

Jak widzicie- skład to istna litania. Po wodzie mamy polimer, dzięki któremu możemy modelować włosy, później naturalny rozpuszczalnik, zagęstnik, antystatyk. Później trochę ciekawsze rzeczy, takie jak kompozycja aminokwasów, tytułowy olej z rokitnika, olej arganowy, wodę z liści mięty, ekstrakt z korzenia dzięgiela oraz masę innych ekstraktów, panthenol, hydrolizowane proteiny z warzyw, biotynę, kwas foliowy, kwas pantotenowy oraz jeszcze więcej aminokwasów.
Jest tego naprawdę sporo i w większości same dobroci. Jak jednak żel sprawuje się w praktyce?


Konsystencja i zapach
 Żel jest bardzo gęsty, lepki i ciągnie się jak gluty. Jak dla mnie zdecydowanie zbyt gęsty i lepki, ciężko mi się z nim współpracuje. Zapach jest świeży i dosyć ładny, ale jak dla mnie bez szału ;)






Działanie
Ja osobiście nie jestem przyzwyczajona do takich "mocnych" stylizatorów, częściej wybieram jakieś mleczka, odżywki b/s lub żel lniany który jest zupełnie inną bajką. Tak więc w tym przypadku gdy pierwszy raz nałożyłam go na włosy była istna masakra. Jest to produkt który musimy stosować naprawdę z UMIAREM, bo w przeciwnym razie możemy skończyć z poskejanymi strąkami które wcale nie przypominają ładnych loków. Fakt faktem, ten żel jest mi bardzo trudno wyczuć. Albo nakładam go za mało i wtedy jest puch na głowie i zero zdefiniowanego skrętu, albo właśnie za dużo. Jedno jest pewne- przy takim tempie zużycia starczy mi chyba na wieczność. Ilość którą widzicie na zdjęciu powyżej to więcej niż zazwyczaj nakładam na całe włosy. Tak wiec jeżeli ktoś nie lubi często robić zakupów, może zainwestować w ten żel a starczy mu na wiele miesięcy.
Efekty jakie udaje mi się uzyskać tym żelem oceniam na jakieś 6/10. Nie lubię zbytnio posklejanych włosów z których robią się sucharki. Żel się wykrusza pozostawiając biały nalot na włosach.
Zostanę wiec jednak przy moim ulubionym żelu z siemienia lnianego i balsamie do loków z nivea, a ten produkt będę próbowała jakoś systematycznie zużywać, mam nadzieje że starczy mi życia :D

Tak prezentują się włosy po jego użyciu:

przed odgnieceniem

po odgnieceniu


Plusy:
-skład
-zapach
-wydajność
-ogranicza puszenie

Minusy:
-mocno skleja
-ciężka konsystencja
-cena
-trudno dostępny


22 września 2016

NATURA SIBERICA- Maska Rokitnikowa do włosów mocno uszkodzonych

Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić moją opinią na temat maski rokitnikowej od firmy Natura Siberica, przeznaczonej do włosów silnie zniszczonych.

Obecnie moje włosy nie są już w tak złym stanie jak rok temu, jednak dolne partie pamiętają jeszcze czasy rozjaśniania, częstego farbowania, prostowania i braku pielęgnacji. Dlatego m.in. zdecydowałam się na przetestowanie tej maski, zachęciły mnie również pozytywne opinie.
To co jednak może wiele osób zniechęcić do tego produktu, to cena. Ja zapłaciłam za nią 38zł w sklepie internetowym triny.pl.




Opakowanie:

Wizualnie bardzo przypadło mi do gustu, głównie za sprawą ładnej kolorystyki. Plastikowy, odkręcany, szeroki słoiczek z którego bardzo łatwo wydobyć produkt. Po odkręceniu posiada jeszcze plastikową nakładkę, która zabezpiecza maskę przed wysychaniem.




Konsystencja, zapach, kolor:

Maska jest bardzo zbita i gęsta. Kiedy odwrócimy słoiczek do góry nogami nic się tam nie przemieszcza. Mimo tego łatwo się nakłada po rozsmarowaniu w dłoniach i jest naprawdę wydajna. Kolor jest dokładnie taki jak widać na zdjęciach- delikatnie pomarańczowy. Jeżeli chodzi o zapach, to nieszczególnie przypadł mi on do gustu, ale nie jest męczący, nie pozostaje na włosach po spłukaniu. Trudno precyzyjnie go określić, mnie się kojarzy z owocowo-kwiatowym połączeniem.










Skład:

Aqua- woda
Cetearyl Alcohol- emolient
Olea Europaea Fruit Oil- oliwa z oliwek
Cetyl Esters- emolient
Bis-Cetearyl Amodimethicone- lekki silikon
Behentrimonium Chloride- konserwant, antystatyk
Glyceryl Stearate- emolient
Cetrimonium Chloride- konserwant, antystatyk
Cyclopentasiloxane, Dimethicone- silikon lotny, silikon zmywalny lekkim detergentem
Panthenol- nawilżacz 
Dimethiconol- lekki silikon
Laurdimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Keratin- keratyna
Argania Spinosa Kernel Oil, Hippophae Rhamnoides Fruit Oil, Macadamia Ternifolia Nut Oil- olej arganowy, olej rokitnikowy, olej makadamia
Hydrolyzed Wheat Protein- hydrolizowane proteiny pszenicy 
Pinus Sibirica Seed Oil, Phospholipids, Glycine Soya (Soybean) Oil- olejek z sosny syberyjskiej, olej sojowy
Glycolipids- glikolipidy, nawilżają, przyspieszają odnowę komórkową
Glycine Soja (Soybean) Sterols- fitosterole
Humulus Lupulus Flower Extract- wyciąg z szyszek chmielu
Arctium Lappa Root Extract- korzeń łopianu większego
Urtica Dioica Leaf Extract- ekstrakt z pokrzywy
Rhodiola Rosea Root Extract- ekstrakt z korzenia różeńca górskiego
Sorbus Sibirica Extract- jarząb syberyjski
Hippophae Rhamnoidesamidopropyl Betaine- detergent z rokitnika
Tocopherol- przeciwutleniacz
Glyceryl Linoleate, Glyceryl Oleate, Glyceryl Linolenate- emulgatory/emolienty
Retinyl Palmitate- pochodna retinolu
Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Pinus Sibirica Seed Oil Polyglyceryl-6 Esters- olej słonecznikowy, pochodne olejku z sosny syberyjskiej 
Hydroexyethylcellulose- zagęstnik hydrofilowy
Sodium PCA, Sodium Lactate- nawilżacze, antystatyki
Arginine,Aspartic Acid, PCA, Glycine, Alanine, Serine, Valine, Proline, Threonine, Isoleucine, Histidine, Phenytalanine- aminokwasy
Benzyl Alcohol- konserwant
Benzoic Acid, Sorbic Acid- konserwanty
Biotin- biotyna
Folic Acid- kwas foliowy, wspomaga regenerację
Cyanocobalamin- wit. B12
Niacinamide- wit. B3
Pantothenic Acid- kwas pantotenowy 
Pyridoxine- wit. B6 
Riboflavin- wit. B2
Thiamine- wit. B1 
Yeast Polypeptides- wyciąg z drożdży
Cetrimonium Bromide- emulgator
Parfum- zapach 
Citric Acid- zwiększa trwałość i stabilność kosmetyku 
CI 15985, CI 16255, CI 19140, CI 42090- barwniki


Jak widzicie lista składników jest dość pokaźna i właściwie znajdzie się tu wszystko czego mogłyby potrzebować nasze włosy. Ilość olei oraz ekstraktów jest tak duża, że ciężko byłoby omówić działanie każdego z nich w jednym wpisie. Znajdziemy tu również silikony, keratynę, fitosterole, aminokwasy i witaminy. Chyba nie miałam wcześniej kosmetyku z taką ilością składników.


Sposób użycia:

Producent sugeruje aby nakładać maskę na umyte, wilgotne włosy na 5-7 min. i dokładnie spłukać. Stosować 2-3 razy w tygodniu. 
Ja robię trochę inaczej, ponieważ nakładam ją na całe włosy na ok. 20-30 min. pod foliowy czepek i ręcznik, oraz stosuję ją raz w tygodniu.





Działanie:

To co obiecuje nam producent to przede wszystkim regeneracja, ochrona przed skutkami wysokich temperatur, nawilżenie oraz wygładzenie włosów.





Moim zdaniem ta maska to świetna opcja dla osób takich jak ja, które zafundowały niełatwy żywot swoim włosom, jednak chciałyby się nawrócić i zrobić dla nich coś dobrego. Osobiście jestem bardzo zadowolona z działania, włosy po jej spłukaniu są gładziutkie w dotyku, a po wyschnięciu dobrze nawilżone, dociążone oraz ładnie się układają i błyszczą. Jest jednym z moich pewniaków na good hair day.

Jeżeli chodzi o cenę, to moim zdaniem jej stosunek do jakości oraz wydajności jest w porządku. 
Przy czterokrotnym użyciu mam wrażenie jakby prawie wcale jej nie ubyło, więc ten słoiczek 300ml zapewne posłuży mi jeszcze dłuuugoo.


Tak wyglądają moje włosy po użyciu jej dzisiaj:







Dajcie koniecznie znać co sądzicie o tej masce :)



Pozdrawiam Was ciepło,
Karolina.