Zima w mojej okolicy ostatnio zagościła na dobre, wraz z ogromnymi opadami śniegu i ekstremalnie niskimi temperaturami. Niestety taka pogoda poskutkowała przeziębieniem z którym się teraz zmagam, a więc nie mam zbyt wiele siły na wymyślne zabawy z włosami.
Tym razem jednak okazało się, że nie zawsze włosy potrzebują takiej na maksa pełnej pielęgnacji aby wyglądać lepiej.
Dziś użyłam:
Na całą noc nałożyłam na włosy olejek Babydream fur mama, a w skórę głowy wmasowałam Jantar rozrobiony z niewielką ilością maści końskiej.
Rano umyłam włosy odżywką Hask Monoi Oil i głowę szamponem Nacomi.
Po spłukaniu i osuszeniu włosów koszulką, na długość poszła odżywka bez spłukiwania Ziaja i krem do stylizacji loków Creightons.
Tak prezentowały się włosy po wyschnięciu:
Z efektu jestem bardzo zadowolona, zwłaszcza że włosy są niesamowicie miękkie i gładkie w dotyku.
Tym bardziej zaskoczył mnie fakt, że są takie bez użycia żadnej maski, bo zazwyczaj właśnie do efektu "wow" potrzebują głębszego odżywienia.
Jak widać końce nadają się już do ścięcia, co mam zamiar uczynić jak tylko przyjdą do mnie nożyczki fryzjerskie które sama sobie sprezentowałam na gwiazdkę ;)
Póki co mam zamiar znowu odpuścić sobie śledzenie przyrostu itd., przynajmniej do czasu kiedy włosy nie będą w lepszej kondycji. Po prostu zdaję sobie sprawę z tego że długość będzie stała w miejscu i nie chcę ciągle się tym frustrować.
Mam też w planach zrobić w przyszłym miesiącu jakieś większe włosowe zakupy i wypróbować trochę nowych produktów, bo ostatnio moja pielęgnacja skupia się na tych samych kosmetykach które wciąż próbuję zużyć, a nie wszystkie z nich sprawdzają się na moich włosach. Taka monotonia trochę odbiera mi radość z pielęgnacji :P
Także jeżeli macie jakieś swoje MUST TRY które powinny spisać się na wysokoporowatych włosach, to chętnie zobaczę propozycje. Głównie chodzi mi o maski i odżywki.
Pozdrawiam,
Karolina :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hair day. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hair day. Pokaż wszystkie posty
7 stycznia 2017
31 grudnia 2016
Aktualizacja włosów- grudzień 2016 + dzisiejsza pielęgnacja
W grudniu moje włosy miały się różnie, ale muszę przyznać że dość często udawało mi się tak dobrać pielęgnacje aby wyglądały dobrze. W najbliższych planach mam na pewno podcięcie końców, które są mega zniszczone i niestety nadal dość szybko się przerzedzają.
W tym miesiącu mniej więcej minął rok odkąd zaczęłam intensywnie dbać o włosy, i przyznam szczerze że moje oczekiwania były znacznie wyższe niż zweryfikowała to rzeczywistość, ale niestety, najwidoczniej moje włosy potrzebują dużo więcej czasu aby odrosnąć, tak abym wreszcie pozbyła się całej zniszczonej partii. Mimo wszystko po zdjęciach widzę, że są znacznie gęstsze, bardziej lśniące i o ile pielęgnacja im podpasuje, wyglądają dużo dużo lepiej niż rok temu.
Jak dbałam o włosy w tym miesiącu?
1. Mycie- na zmianę szampon Biovax Naturalne oleje i Nacomi z olejem ze słodkich migdałów i kwasem hialuronowym. Oby dwa uwielbiam. Czasami mocniejsze oczyszczanie np. szamponem Cece of Sweden z olejem arganowym.
2. Olejowanie- Nacomi 7 oils i Babydream fur mama, który służy mi od początku mojej przygody z włosomaniactwem.
3. Odżywianie- tu również raczej bez specjalnych nowości które by się jakoś wyróżniały, bo ciągle staram się wykończyć moje dość spore zapasy, tym samym ciągle coś dokupując xd Ostatnio skusiłam się na maskę Ziaja Kozie mleko, Nacomi z olejem ze słodkich migdałów, Biovax kolagen i perły oraz odżywkę Palmers z masłem kakaowym, ale każdego z tych produktów użyłam na razie dopiero raz, więc ciężko mi coś o nich powiedzieć. Stałym i sprawdzonym elementem w mojej pielęgnacji są maski Biovax (naturalne oleje, do włosów ciemnych oraz do suchych i zniszczonych) i nie ma właściwie takiego miesiąca w którym bym ich nie używała.
4. Wcierka- co kilka dni udawało mi się użyć Aktywnego serum na porost włosów Babuszki Agafii, oprócz tego może ze cztery razy wtarłam przed myciem Jantar z odrobiną maści końskiej rozpuszczonej w środku. Póki co nie zauważyłam skutków ubocznych, więc może pójdę z tematem tej maści dalej i bardziej systematycznie :)
5. Stylizator- żel lniany i krem podkreślający skręt Creightons The Curl company który testuję pierwszy raz w życiu i jak na razie podoba mi się jego działanie.
Efekty dzisiejszej pielęgnacji, które widzicie na zdjęciu powyżej po prawej stronie są zasługą:
1. Mycie na długości odżywką Ziaja, skóra głowy moim ulubieńcem Nacomi
2. Na wilgotne włosy maska Biovax kolagen i perły z kilkoma kroplami olejku Evree (bazą jest arganowy, ale zawiera również inne)
3. Stylizacja wyżej wspomnianym żelem/kremem, który składem raczej nie powala, jednak pachnie przepięknie i pozostawia włosy ładnie zdefiniowane i ujarzmione więc jeżeli o mnie chodzi to spełnia moje oczekiwania
Podsumowując cały ten rok, jestem zadowolona z tego jaka przemiana dokonała się na moich włosach i w mojej świadomości w kwestii ich pielęgnacji :P
Jak widać wystarczy chcieć, aby zmienić coś w swoim wyglądzie na lepsze i nigdy nie jest za późno na zmianę swoich destrukcyjnych przyzwyczajeń :D
Życzę Wam wszystkiego dobrego w nowym roku,
Karolina :)
W tym miesiącu mniej więcej minął rok odkąd zaczęłam intensywnie dbać o włosy, i przyznam szczerze że moje oczekiwania były znacznie wyższe niż zweryfikowała to rzeczywistość, ale niestety, najwidoczniej moje włosy potrzebują dużo więcej czasu aby odrosnąć, tak abym wreszcie pozbyła się całej zniszczonej partii. Mimo wszystko po zdjęciach widzę, że są znacznie gęstsze, bardziej lśniące i o ile pielęgnacja im podpasuje, wyglądają dużo dużo lepiej niż rok temu.
![]() |
| 31.12.2015 |
![]() |
| 31.12.2016 |
Jak dbałam o włosy w tym miesiącu?
1. Mycie- na zmianę szampon Biovax Naturalne oleje i Nacomi z olejem ze słodkich migdałów i kwasem hialuronowym. Oby dwa uwielbiam. Czasami mocniejsze oczyszczanie np. szamponem Cece of Sweden z olejem arganowym.
2. Olejowanie- Nacomi 7 oils i Babydream fur mama, który służy mi od początku mojej przygody z włosomaniactwem.
3. Odżywianie- tu również raczej bez specjalnych nowości które by się jakoś wyróżniały, bo ciągle staram się wykończyć moje dość spore zapasy, tym samym ciągle coś dokupując xd Ostatnio skusiłam się na maskę Ziaja Kozie mleko, Nacomi z olejem ze słodkich migdałów, Biovax kolagen i perły oraz odżywkę Palmers z masłem kakaowym, ale każdego z tych produktów użyłam na razie dopiero raz, więc ciężko mi coś o nich powiedzieć. Stałym i sprawdzonym elementem w mojej pielęgnacji są maski Biovax (naturalne oleje, do włosów ciemnych oraz do suchych i zniszczonych) i nie ma właściwie takiego miesiąca w którym bym ich nie używała.
4. Wcierka- co kilka dni udawało mi się użyć Aktywnego serum na porost włosów Babuszki Agafii, oprócz tego może ze cztery razy wtarłam przed myciem Jantar z odrobiną maści końskiej rozpuszczonej w środku. Póki co nie zauważyłam skutków ubocznych, więc może pójdę z tematem tej maści dalej i bardziej systematycznie :)
5. Stylizator- żel lniany i krem podkreślający skręt Creightons The Curl company który testuję pierwszy raz w życiu i jak na razie podoba mi się jego działanie.
Efekty dzisiejszej pielęgnacji, które widzicie na zdjęciu powyżej po prawej stronie są zasługą:
1. Mycie na długości odżywką Ziaja, skóra głowy moim ulubieńcem Nacomi
2. Na wilgotne włosy maska Biovax kolagen i perły z kilkoma kroplami olejku Evree (bazą jest arganowy, ale zawiera również inne)
3. Stylizacja wyżej wspomnianym żelem/kremem, który składem raczej nie powala, jednak pachnie przepięknie i pozostawia włosy ładnie zdefiniowane i ujarzmione więc jeżeli o mnie chodzi to spełnia moje oczekiwania
![]() |
| 31.12.2016 |
Podsumowując cały ten rok, jestem zadowolona z tego jaka przemiana dokonała się na moich włosach i w mojej świadomości w kwestii ich pielęgnacji :P
Jak widać wystarczy chcieć, aby zmienić coś w swoim wyglądzie na lepsze i nigdy nie jest za późno na zmianę swoich destrukcyjnych przyzwyczajeń :D
Życzę Wam wszystkiego dobrego w nowym roku,
Karolina :)
20 listopada 2016
Kolejne zabawy z henną Khadi ciemny brąz + indygo
Moim celem odkąd zaczęłam używać Khadi ciemny brąz, był właśnie głęboki, ciemny brąz :P Jednak kiedy po drugim użyciu okazało się że efekt nadal jest dla mnie niezadowalający, podjęłam decyzję o zakupieniu czystego indygo.
Przez jakiś czas zbierałam wypadające włosy po umyciu, aby wykonać test próbki i zobaczyć czy taki eksperyment w ogóle ma sens. Moje włosy po kilku tygodniach od farbowania mieszanką ciemny brąz były... Nie wiem jak to precyzyjnie określić, ale kiedy stałam w słońcu zdarzało mi się słyszeć że jestem ruda, przy mniejszym natężeniu światła określiłabym je jako jasny brąz. Tak więc jako że ich kolor w ogóle mi nie odpowiadał postanowiłam zmieszać Khadi ciemny brąz i indygo w proporcji 1:1.
Kiedy próbka mojego włosia po wyjęciu z mieszanki okazała się być ciemnobrązowa i po dwóch dniach nadal nie było widać nic podejrzanego, uznałam że nie ma co dłużej czekać i przystąpiłam do standardowej procedury.
Około 25g Khadi ciemny brąz i 25g Khadi indygo zmieszałam z odrobiną letniej wody a następnie przestudzonym żelem z siemienia lnianego.
Mieszankę nałożyłam na oczyszczone mocnym szamponem włosy i trzymałam na głowie przez godzinę.
To co rzuciło mi się w oczy zaraz po spłukaniu włosów, to że są dużo bardziej matowe i tępe w dotyku niż przy poprzednich hennowaniach.
Kiedy już przeschły lekko się przeraziłam, bo wyraźnie widziałam na nich zielonkawą poświatę. Całe szczęście przez dwa dni kolor się ustabilizował i zieleń zniknęła.
Włosy mimo użycia płukanki z żelu z siemienia lnianego, która zawsze ratowała mnie od hennowego przesuszu i właściwie on u mnie nie występował, były tym razem wyraźnie spuszone, przesuszone i matowe.
Nie posiadam niestety zdjęć zaraz po spłukaniu mieszanki, bo kiedy włosy wyschły było już ciemno :c
Przemęczyłam się z nimi w taki stanie do dzisiaj, czyli do pierwszego mycia po farbowaniu i postanowiłam zafundować im kompleksowe odżywienie. Fakt faktem, ostatnio często zdarza mi się pomijać różne elementy pielęgnacji przez co włosy na pewno mają się dużo gorzej niż mogłyby, gdybym systematycznie je olejowała oraz używała maski po każdym myciu. Poza tym, jesień wyraźnie im nie służy :(
Do dzisiejszej pielęgnacji użyłam:
*Nacomi- maska do olejowania włosów 7 olei - na 1h przed myciem nałożone na sucho
*Mycie szamponem Biovax naturalne oleje
*Na długości odżywka Hask Monoi oil
*Po umyciu maska Biovax naturalne oleje na 1h
*Stylizacja żelem lnianym, końcówki zabezpieczone serum Garnier
Z tych wszystkich produktów jedyną nowością u mnie jest mieszanka olei od Nacomi, którą dzisiaj użyłam pierwszy raz. Mam nadzieję że będzie się sprawdzać, jak na razie zapowiada się obiecująco :)
Efekt:
![]() | ||
| Przed farbowaniem |
![]() |
| Po farbowaniu |
Nie jestem zadowolona z dzisiejszego wyglądu włosów, bo mimo pielęgnacji dalej są przesuszone i chcąc się ratować przed puchem przesadziłam trochę z odżywką bez spłukiwania, przez co ostatecznie są posklejane i bez wyrazu. Chciałam jednak podzielić się efektem kolorystycznym i tym że wreszcie udało mi się uzyskać coś w stylu chłodniejszego brązu, tak więc eksperymentu nie żałuję :)
Pozdrawiam Was,
Karolina :)
14 października 2016
Hair day (5) Maska Ziaja z olejkiem arganowym i tsubaki
Po wczorajszym użyciu sprayu z Yves Rocher, obudziłam się dzisiaj z posklejanymi strąkami nie nadającymi się do niczego, więc niestety znowu musiałam umyć włosy aby móc się jakoś pokazać światu.
Postanowiłam przetestować moje dwie nowości- mydło cedrowe Babuszki Agafii oraz maskę Ziaji z nowej linii której nie udało mi się oprzeć podczas wczorajszych zakupów ;)
1. Mycie: na długość odżywka Hask Monoi Oil, skóra głowy mydło cedrowe Babci Agafii
2. Odżywianie: Maska Ziaja z olejkiem arganowym i tsubaki + łyżeczka oleju z orzechów włoskich- pod czepek i ręcznik na 30 min
3. Stylizacja: żel z siemienia lnianego.
Po pierwszym użyciu mydła cedrowego jestem zachwycona. Ma fajną konsystencję i naprawdę przyjemnie się go używa. Bardzo dobrze myje skórę głowy i włosy.
Nowa maska z Ziaji również mnie zachwyciła. Po pierwsze ma skład jak marzenie- krótki i konkretny. Ponieważ nie zawiera silikonów będzie wspaniałą bazą do mieszanek które chcemy zaaplikować na skórę głowy. Pachnie bardzo przyjemnie, chociaż podejrzewam że nie każdemu przypadnie do gustu jej "perfumowy" zapach. W każdym razie moim zdaniem pachnie dużo lepiej niż Kallos color, którego już nie mogę zdzierżyć :P
Myślę że jest tak dobra, że warto będzie zrobić o niej osobny wpis. Póki co pewne jest że jest tania i ma dobry skład.
Efekt dzisiejszej pielęgnacji:
Włosy są miękkie, gładkie, dociążone, bez puchu i pięknie pachną. Czego chcieć więcej? ;)
10 października 2016
Efekt po hennie + pielęgnacja z Biovax'em i Ziają
Dzisiaj chciałam Wam pokazać jak ostatecznie wyglądają włosy po pierwszym umyciu od ostatniego hennowania, oraz jak o nie zadbałam aby znów prezentowały się jak najlepiej :)
Te 48h które trzeba odczekać po farbowaniu henną strasznie szybko mi mięły, chyba ze względu na to że wypadły w weekend ;) Kolor w tym czasie troszkę się przyciemnił i przeszedł w delikatniej chłodniejszą tonację.
Przy pierwszym myciu po hennie postanowiłam użyć tylko sprawdzonych kosmetyków, po których spodziewam się nawilżenia, odżywienia i dociążenia. Miałam zamiar również nałożyć przed myciem olej, ale niestety brak czasu trochę mi przeszkodził i stwierdziłam że jak mam go potrzymać przez 10 min i zmyć to nie ma sensu. Moja pielęgnacja wyglądała tak:
1. Maska Ziaja intensywny kolor na długość i mycie głowy szamponem Biovax Naturalne oleje
2. Na osuszone włosy odżywka bez spłukiwania Ziaja intensywna regeneracja i maska Biovax Naturalne oleje- to pod czepek i ręcznik na 30 min
2. Na koniec jako zabezpieczacz odżywka bez spłukiwania Ziaja intensywna odbudowa i żel z siemienia lnianego jako stylizator i niezastąpiony nawilżacz.
Przypadkiem wyszło tak, że na całą pielęgnacje złożyły się kosmetyki Ziaji i Biovax. Te odżywki bez spłukiwania z Ziaji zawsze mam gdzieś pod ręką w łazience i bardzo je lubię, ponieważ świetnie się sprawdzają gdy włosy potrzebują większego dociążenia lub ciężko mi je rozplątać. Bardziej wolę wersję niebieską Intensywna odbudowa, ale ta żółta- Intensywna regeneracja też się dobrze spisuje do nawilżenia, np. pod olej.
Kosmetyki z serii Biovax Naturalne oleje są moim niezastąpionym przepisem na good hair day- fanką maski jestem od dawna, szampon poznałam dwa miesiące temu i też staje się moim ulubieńcem, planuję jeszcze zakup odżywki w sprayu.
Włosy na tą pielęgnację zareagowały świetnie, ponieważ wyglądały na idealnie nawilżone, dociążone i były gładkie w dotyku. Okazały się być odporne na deszczową, jesienną pogodę i wcale się nie spuszyły przy przebywaniu na wilgotnym powietrzu. Gdy wróciłam do domu były w takim samym stanie jak zaraz po wyschnięciu.
Dajcie znać co sądzicie o efektach :)
Pozdrawiam,
Karolina.
Te 48h które trzeba odczekać po farbowaniu henną strasznie szybko mi mięły, chyba ze względu na to że wypadły w weekend ;) Kolor w tym czasie troszkę się przyciemnił i przeszedł w delikatniej chłodniejszą tonację.
Przy pierwszym myciu po hennie postanowiłam użyć tylko sprawdzonych kosmetyków, po których spodziewam się nawilżenia, odżywienia i dociążenia. Miałam zamiar również nałożyć przed myciem olej, ale niestety brak czasu trochę mi przeszkodził i stwierdziłam że jak mam go potrzymać przez 10 min i zmyć to nie ma sensu. Moja pielęgnacja wyglądała tak:
1. Maska Ziaja intensywny kolor na długość i mycie głowy szamponem Biovax Naturalne oleje
2. Na osuszone włosy odżywka bez spłukiwania Ziaja intensywna regeneracja i maska Biovax Naturalne oleje- to pod czepek i ręcznik na 30 min
2. Na koniec jako zabezpieczacz odżywka bez spłukiwania Ziaja intensywna odbudowa i żel z siemienia lnianego jako stylizator i niezastąpiony nawilżacz.
Przypadkiem wyszło tak, że na całą pielęgnacje złożyły się kosmetyki Ziaji i Biovax. Te odżywki bez spłukiwania z Ziaji zawsze mam gdzieś pod ręką w łazience i bardzo je lubię, ponieważ świetnie się sprawdzają gdy włosy potrzebują większego dociążenia lub ciężko mi je rozplątać. Bardziej wolę wersję niebieską Intensywna odbudowa, ale ta żółta- Intensywna regeneracja też się dobrze spisuje do nawilżenia, np. pod olej.
Kosmetyki z serii Biovax Naturalne oleje są moim niezastąpionym przepisem na good hair day- fanką maski jestem od dawna, szampon poznałam dwa miesiące temu i też staje się moim ulubieńcem, planuję jeszcze zakup odżywki w sprayu.
Włosy na tą pielęgnację zareagowały świetnie, ponieważ wyglądały na idealnie nawilżone, dociążone i były gładkie w dotyku. Okazały się być odporne na deszczową, jesienną pogodę i wcale się nie spuszyły przy przebywaniu na wilgotnym powietrzu. Gdy wróciłam do domu były w takim samym stanie jak zaraz po wyschnięciu.
Dajcie znać co sądzicie o efektach :)
Pozdrawiam,
Karolina.
3 października 2016
Hair day (3) Olej z orzechów włoskich i złota maska Planeta Organica
Ostatnio sporo eksperymentowałam z nowymi produktami i dodatkami, więc tym razem postanowiłam zadziałać czymś sprawdzonym, tzn. Złotą maską Ajurwedyjską Planeta Organica oraz stylizacją moim świeżo zakonserwowanym żelem lnianym :) Nowością w tym zestawie jest olej z orzechów włoskich, który planuję testować w tym miesiącu.
1. Olej z orzechów włoskich na suche włosy na 1h
2. Mycie szamponem Biovax Naturalne Oleje, na długości odżywką tybetańską Planeta Organica
3. Na odsączone włosy złota maska Ajurwedyjska Planeta Organica na 30 min pod czepek i ręcznik
4. Żel lniany na wilgotne włosy
5. Włosy schły naturalnie, jak zawsze w moim przypadku
Pielęgnacja łatwa, prosta i przyjemna ;) Jak na mnie to można by ją wręcz nazwać minimalistyczną.
Złota maska jak zwykle spisała się u mnie bardzo dobrze, a żel lniany nadał pięknego skrętu pozostawiając włosy miękkie i przyjemnie w dotyku. Zero puchu i innych niepożądanych efektów.
![]() |
| Zdjęcie w naturalnym świetle, zaraz po wyschnięciu |
Jak wam się podoba takie zestawienie i efekty?
Pozdrawiam,
Karolina.
26 września 2016
Hair day (2) Kalpi Tone i maska Ziaja
W dzisiejszej pielęgnacji postawiłam na naturalne indyjskie zioła w proszku o nazwie Kalpi Tone.
W skład mieszanki wchodzą:
Amla- agrest indyjski
Chandan- sandałowiec biały
Brahmi
Kapoor Kachli- lilia imbirowa
Maka- Eclipta Alba (bhringaraj)
Methi- kozieradka
Mandoor- Mandur bhasma
Neem- miodla indyjska
pomarańcza
Shikakai
aloes
hibiskus
Sitaphal- jabłko cukrowe
Wala- wetiweria pachnąca
Khadir- akacja
Jest to naturalny produkt do pielęgnacji, który przyciemnia włosy, pomaga w walce z łupieżem, hamuje wypadanie włosów oraz przedwczesne siwienie. Ma wzmacniać cebulki oraz pobudzać włosy do wzrostu.
Brzmi wspaniale, więc mam nadzieję że przy regularnym stosowaniu rzeczywiście zauważę jakiś wpływ na moje włosy. Póki co dzisiaj użyłam go dopiero trzeci raz i nadal jestem w fazie eksperymentowania z dodatkami do niego.
Jeżeli macie włosy delikatne lub takie które łatwo się plączą, nie polecam wam mieszać tego proszku z wodą i w takiej postaci nakładać na włosy, ponieważ konsystencja jest bardzo tępa, ziarnista i aplikacja jest bardzo nieprzyjemna. U mnie o wiele lepiej sprawdziła się metoda rozrabiania proszku z maską. Dziś postawiłam na Ziaję intensywny kolor, która być może nie jest najlepszą opcją w przypadku nakładania produktu na skórę głowy ze względu na dimethicone w składzie, jednak nie mam obecnie żadnej maski bez silikonów, a ta Ziaja wydała mi się najbardziej lajtowa ze wszystkich.
A więc do rzeczy, jak to wyglądało po kolei :)
1. Do miseczki nałożyłam dwie łyżki maski Ziaja i wsypałam ok. 15 gram kalpi tone
2. Po około 30 min kiedy mieszanka się trochę przegryzła dodałam do niej 2 łyżeczki oleju kokosowego w celu lepszego odżywienia włosów
3. Umyłam włosy nakładając najpierw na długość odżywkę Yves Rocher do kręconych włosów, następnie umyłam skórę głowy szamponem Planeta Organica Organic Cedar
4. Po spłukaniu i odsączeniu włosów bawełnianą koszulką nałożyłam na całość moją mieszankę maski, ziół i oleju. Na to foliowy czepek i ręcznik na 1h.
5. Po godzinie dokładnie wypłukałam włosy z proszku i odsączyłam bawełnianą koszulką. Nałożyłam odżywkę bez spłukiwania Ziaja intensywna regeneracja oraz serum silikonowe garnier na końcówki
6. Włosy wystylizowałam żelem rokitnikowym Natura Siberica
![]() | ||||
| Mieszanka maski i Kalpi Tone |
Eksperyment z indyjskimi ziołami uważam za udany, efekt mnie zadowala :)
Włosy nie są przesuszone, są dobrze dociążone i ładnie się pokręciły. Niestety przyciemnienia póki co nie zauważyłam, ale szczerze nie liczyłam na bardzo spektakularny efekt w tej kwestii.
![]() | ||||
| Zdjęcie w sztucznym świetle bez lampy |
Wybaczcie tragiczną jakość tych zdjęć, ale niestety było już ciemno kiedy włosy wyschły.
Postaram się wrzucić jeszcze zdjęcie rano, o ile włosy po nocy będą się jeszcze nadawać do pokazania :)
![]() |
| Włosy następnego dnia rano |
Dajcie znać co sądzicie o takiej pielęgnacji :)
Pozdrawiam,
Karolina
18 września 2016
Hair day (1) Pierwszy raz z Biovax'em do włosów ciemnych
Udało mi się ostatnio całkiem przypadkiem trafić na spore przeceny produktów do włosów w Hebe, więc mimo wielokrotnie składanych sobie obietnic iż absolutnie nie kupię w tym miesiącu już żadnych kosmetyków do włosów, danego sobie słowa nie dotrzymałam ;)
Skusiłam się na Jantar w cenie 8zł (używam go regularnie więc żal mi było nie skorzystać z promocji) oraz maskę Biovax do włosów ciemnych- 15zł (wcześniej używałam tylko wersji naturalne oleje i do włosów suchych i zniszczonych).
Dzisiejszą pielęgnację zaczęłam od nałożenia dzień wcześniej olejku Babydream fur mama na całą noc.
Rano umyłam włosy szamponem Planeta Organica Organic Cedar (dosyć łagodny skład bez SLS i SLES czyli to co moja skóra głowy lubi najbardziej) a po spłukaniu szamponu nałożyłam na całe włosy odżywkę tybetańską również z firmy Planeta Organica.
Następnie przyszła pora na moją nowość, czyli maskę Biovax, którą nałożyłam mniej więcej trzy centymetry od skóry głowy, na to oczywiście czepek i ręcznik na ok. 20-30 min.
Po zmyciu maski zabezpieczyłam końce silikonowo-olejkowym serum od Garnier Fructis i nałożyłam odżywkę bez spłukiwania Ziaja intensywna odbudowa.
Włosy schły jak zwykle naturalnie.
Efekt wygląda tak.
Nie jestem ani zadowolona ani jakoś specjalnie niezadowolona :P
Jedno jest pewne- moje włosy miewają lepsze dni, więc nie do końca wstrzeliłam się dzisiaj w pielęgnację.
Włosy są słabo dociążone i nie pokręciły się zbyt ładnie, jednak nie wiem na chwilę obecną czy jest to wina maski, braku stylizatora lub zbyt dużej ilości humektantów jak na ich obecne potrzeby (gliceryna w odżywce do spłukiwania, miód w masce, aloes w odżywce bez spłukiwania).
Będę testować Biovax do włosów ciemnych jeszcze z innym zestawem kosmetyków, ale póki co jestem pewna że wersja naturalne oleje zachwyciła mnie o wiele bardziej i chyba na zawsze pozostanie moją ulubioną jeżeli chodzi o biovaxy :)
Używacie Biovaxów? Jeżeli tak to którą wersję najbardziej lubicie i polecacie?
Pozdrawiam,
Karolina :)
Skusiłam się na Jantar w cenie 8zł (używam go regularnie więc żal mi było nie skorzystać z promocji) oraz maskę Biovax do włosów ciemnych- 15zł (wcześniej używałam tylko wersji naturalne oleje i do włosów suchych i zniszczonych).
Dzisiejszą pielęgnację zaczęłam od nałożenia dzień wcześniej olejku Babydream fur mama na całą noc.
Rano umyłam włosy szamponem Planeta Organica Organic Cedar (dosyć łagodny skład bez SLS i SLES czyli to co moja skóra głowy lubi najbardziej) a po spłukaniu szamponu nałożyłam na całe włosy odżywkę tybetańską również z firmy Planeta Organica.
Następnie przyszła pora na moją nowość, czyli maskę Biovax, którą nałożyłam mniej więcej trzy centymetry od skóry głowy, na to oczywiście czepek i ręcznik na ok. 20-30 min.
Po zmyciu maski zabezpieczyłam końce silikonowo-olejkowym serum od Garnier Fructis i nałożyłam odżywkę bez spłukiwania Ziaja intensywna odbudowa.
Włosy schły jak zwykle naturalnie.
Efekt wygląda tak.
Nie jestem ani zadowolona ani jakoś specjalnie niezadowolona :P
Jedno jest pewne- moje włosy miewają lepsze dni, więc nie do końca wstrzeliłam się dzisiaj w pielęgnację.
Włosy są słabo dociążone i nie pokręciły się zbyt ładnie, jednak nie wiem na chwilę obecną czy jest to wina maski, braku stylizatora lub zbyt dużej ilości humektantów jak na ich obecne potrzeby (gliceryna w odżywce do spłukiwania, miód w masce, aloes w odżywce bez spłukiwania).
Będę testować Biovax do włosów ciemnych jeszcze z innym zestawem kosmetyków, ale póki co jestem pewna że wersja naturalne oleje zachwyciła mnie o wiele bardziej i chyba na zawsze pozostanie moją ulubioną jeżeli chodzi o biovaxy :)
Używacie Biovaxów? Jeżeli tak to którą wersję najbardziej lubicie i polecacie?
Pozdrawiam,
Karolina :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)























